Jestem duchem, widzę Cię choć Ty mnie nie widzisz
boisz się mnie więc mnie nienawidzisz
w dzień ze mnie szydzisz w nocy się mnie boisz
gdy noc zapada to uciekasz nigdy nie gonisz.
jesteś naiwny myśląc że to wiatr
to ja, przeciskam się między światami krat
widzę Cię, naruszyłaś spokój duszy
potłukę trochę łańcuchami, twój spokój się kruszy
chodzę, patrzę robię to co za życia
tyle sekretów mam przed Tobą do odkrycia
czemu się boisz? tylko się lekko dotknąłem
twoją uwagę do mnie przywiodłem
PATRZ! Tu moje ciało uśmierci
wszystko dlatego że mnie nienawidzili
Jak ty, masz się mnie bać nie musisz kochać
kochałem za życia teraz nie umiem tego dokonać
chciałbym coś zjeść, zaspokoić głód
zapomniałem jak smakuje chleb, cukier i mód
brakuje mi Ciepłej piersi, kobiety
brakuje mi słońca i tlenu niestety
nic nie czuję ale jestem dobrym duchem
to co że zamykam drzwi wiatru podmuchem?
Chcę się pobawić bo jestem tu sam
tylko troszkę strachu Ci dam
jestem taki przez mojego kata.
A ty? Chcesz wejść do mojego świata?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz