No i znów wygodne dno
tu jest moje miejsce, od co
przepraszam że zapomniałem kim jestem
coś, jak piorun przypomniało mi o tym gestem
znów płaczę bo rany mnie bolą
to jest moją właśnie niedolą
bo myślałem że jednak nie jestem zerem
miałem nadzieję że choć trochę mogę być bohaterem
ale to nic nie pierwszy raz upadam
nie pierwszy raz zapominam że nie mam skrzydeł a a latam
wideł mi dajcie będę pasł świnie
na tym moje życie upłynie
jak synowi marnotrawnemu
tylko że mnie nie brakuje nikomu bliskiemu
ja jestem trucizną zatruwam życie
i choć nie chcę tego to mi w to nie uwierzycie
jestem zerem tylko nie pomagam
chciałbym ale tym wymaganiom nie domagam
idę utopię się w wódce
ale nie bójcie się, wrócę tu, wkrótce...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz