Znów Cię widzę, widzę jak obok siedzisz
nie wiem czemu, chyba mnie śledzisz
czego znowu chcesz? nic dla Ciebie nie mam
powtarzam Ci że duszy swej nie sprzedam
odkąd tylko pamiętam ty jesteś obok
chwiałbym byś zniknęła jak dymu obłok
mam ten kłopot że choć Cię nienawidzę
to bez Ciebie życia swego nie widzę
nie mam pojęcia jak to się dzieje
przez Ciebie na pewno oszaleję
ucieczka nic daje, syzyfowa praca
jesteś jak bumerang co zawsze wraca
Chcesz rozmawiać? Bo niby o czym?
Znów pewnie zamydlisz mi oczy
pokażesz mi przeszłości która i tak żyje
zdołujesz, poniżysz ale i tak przeżyję
ale przecież jesteś mi potrzebna
jesteś źródłem inspiracji jak studnia bezdenna
Jesteś dla mnie jednym wielkim morałem
ja nigdy o Tobie nie zapomniałem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz