wtorek, 24 grudnia 2019

Dwie drogi.

Zbudowałem dwie drogi obie gdzieś prowadzą
 jedna jest mroczna czarna jak karaluchów stado
gdy przez nią przejdę umrą moje wszystkie emocje
zero bólu, radości trosk na serca koncie
czarna dusza, takim się chcę stać
gdy przyjdzie mi na końcu jej się zatrzymać
Zabiję wszystko co we mnie dobre i żywe
żadne skrupuły, moralność nie przeżyje
Skończę na świata dnie, gdzie panuje zło i cień
zapomnę co to dzień, będę żył tylko w nocy
nie przyjmę już nigdy niczyjej pomocy.
 Druga droga, tak zwana droga prawości
tam się nie poddam, z mieczem w gotowości
pełen miłości, będę szedł w górę w słońca blasku
nie poddam się nawet gdy utknę w potrzasku.
Nie zabraknie mi tego co trzymają w sercach
będę iść z tą krwią na własnych rękach 
z Cierpieniem byleby tylko dobro nieść
cześć, szacunek i tylko dobrą wieść
To ja zbudowałem dwie drogi dla siebie
ale którą pójdę zależy od Ciebie.
Więc zdecyduj czy dasz światu patrona
Czy też stworzysz kolejnego potwora.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz