Feniksie, podziwiam ruch twych skrzydeł
Stałem się ofiarą twych sideł
i chce być jedyną twą ofiarą
chcę byś, Ty zaraził mnie swą wiarą
Wiarą w odrodzenie z popiołu
widzę że ty to zrobiłeś nie bez mozołu
zamieniłeś się w popiół, stanąłeś w płomieniach
wszytko to się stało w ognistych pierścieniach
wygrałeś, powstałeś nowy z ognia
teraz zastępujesz moje słońce co dnia
ja też spłonąłem lecz mój popiół
rozwiany na wietrze lecz nie jak sokół
nie w kupie, nie mam z czego powstać
lecz tu gdzie jestem nie zamierzam zostać
nagnę wiatr do mej woli
nie zamierzam pozostać w niedoli
zbiorę się na Olimpu szczycie
i tam powstanę między bogami ,zobaczycie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz