Mam do was dziś zagadkę.
"Kim jestem" spytałem matkę.
Odpowiedź długa i zawiła
nim odpowiedziała to mi się znudziła.
Dlatego was się pytam-żądam odpowiedzi
to są dla was podpowiedzi.
Jestem w tym samym miejscu,
co je powierzyłem sercu.
Choć miałem iść już dawno
jeszcze mnie stąd nie zabrano.
Osiągnąłem różnicę marzeń i zera.
Co dzień tylko "jasna cholera".
Umiem tyle co umiałem na starcie
i przyznaję się otwarcie
że dalej próbuje posiąść wiedzę.
KŁAMIĘ! nic nie robię-siedzę.
Mowa moja to mój czyn
puste słowa jedyny mój syn.
Smutki moje, moja rzeczywistość,
pogrążam się w nich przez moją naiwność
że dostanę od życia, BZDURA!
Czy za darmo należy się nagroda która?
Przyznam! nie wykazałem się męstwem
Wiec pytam się was-Kim jestem?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz