Kolejna noc zamienia się w dzień
Kolejna tajemnica odsłania swój cień
Kolejny ptak śpiewa swą pieśń
matka dziecku oddaje jedzenia część
niczym nikt tu nie trapiony
Ptak klatką nie więziony
słońce strzela promieniami
jak Legolas swymi strzałami
ja stawiam koleiny krok
gdy słońce zabija mrok
podparty na kawałku patyka
idę, patrzę jak dzień przemyka
Obserwuje, badam ten cykl
raz dla mnie to piękno a raz cyrk
czasem się boję, ale się nie poddaję
idę dalej gdy już wstaję
Kolejny dzień mija
ja odkładam swego kija
kolejny raz nie dogoniłem słońca
miną koleiny dzień. Od początku do końca
Fenomenalny blog! @wieslawa
OdpowiedzUsuńDzięki :3
Usuń