wtorek, 19 maja 2015

Cykl.

Kolejna noc zamienia się w dzień 
Kolejna tajemnica odsłania swój cień 
Kolejny ptak śpiewa swą pieśń
matka dziecku oddaje jedzenia część 

niczym nikt tu nie trapiony 
Ptak klatką nie więziony 
słońce strzela promieniami 
jak Legolas swymi strzałami

ja stawiam koleiny krok 
gdy słońce zabija mrok
podparty na kawałku patyka
idę, patrzę jak dzień przemyka

Obserwuje, badam ten cykl 
raz dla mnie to piękno a raz cyrk
czasem się boję, ale się nie poddaję
idę dalej gdy już wstaję

Kolejny dzień mija
ja odkładam swego kija
kolejny raz nie dogoniłem słońca 
miną koleiny dzień. Od początku do końca

2 komentarze: