Kim że ja jestem?
Tylko pretekstem.
Nic nie znaczącym pyłkiem w Twym tlenie
nie znaczącym zerem, na końcu, w cenie.
Nic nie znaczącą żarówką w neonie
nie znaczącą kroplą wody gdy ogień płonie.
moja śmierć, moje zniknięcie
było by jak żarówki mignięcie
nie znaczące, nie zauważalne.
jak codzienność, takie zwyczajne
Czy moja obecność coś znaczy?
Czy pierwszy lepszy cień mój ślad wypaczy?
Mnie nie ma, jest pan granatowy
On przyjąć twe troski gotowy.
A ja? Czy ja nie jestem gotów?
Chcę byś słuchaczem wysokich lotów.
proszę, daj mi szansę...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz