Czy to miecz? Czy tętent koni?
Cisza! Cisza w uszach dzwoni
Gdzie ja jestem? Co to za miejsce?
ASZ! Diabli! Gdzie jest moje serce?
Halo, HALO! Ludzie drudzy!
Kto właścicielem mojej mocy?
Gdzie jesteś serca Władco?
Gdzie jesteś życia mego dawco?
Gdzie ja jestem do diabła?
Co to za kobieta martwa?!
Co to za smród?
Gdzie ten oczekiwany cud?
Wszędzie krew! Krew!
Nic nie czuję, widzę step
I dym, i ból i słyszę krzyk.
Toż to na polu bitwy biega smyk?
Ciągnie za sobą zabawkę!
UCIEKAJ! Bo I Ty skończysz martwe!
Uciekaj na szczyty fiołkowe.
Tam było stare, lecz nie będzie nowe.
Nie ma co liczyć na białe lilie,
one umarły choć były niewinne.
Czy to z nieba śnieg?
Biały puch, i bzdur stek.
ASZ, Ale czemu pusta moja pierś?
To miało być na moją cześć?!
Na moją? Okrutna, martwa kobieto?
Ja czuję na nogach beton!
Już nie pójdę kroku dalej.
Tyś Martwa, lecz nie będzie Ci samej
w tym okrutnym życiu
Lecz ja zostać chcę w ukryciu.
Bo Tu miecz, huk, bitwa.
Lecz minęła moja bitka,
Gdzie moje serce do licha?
Z tego tylko jedno wynika...
Już wiem co to jest za przestrzeń,
miejsce które tak bezczeszczę.
moje serce, nie mam go, bo jestem w nim.
ACH! to jest obraz moich win!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz