niedziela, 7 lutego 2016

Ognisko

Mówiłaś że miłość jest jak płomień
miałaś rację
Nie wierzę jak bardzo drżą mi dłonie
Mam fantazję
Twój ogień nie pielęgnowany zgasł
to było ognisko
Mój ogień to pożar trawiący las
oddałbym wszystko
By go ugasić, lecz to nie możliwe
By zgasnąć
musi wypalić wszystko co prawdziwe
by zasnąć
muszę się ciągle szprycować
tymi obrazami
 że jeszcze razem możemy się chować
że nie jesteśmy sami
Już niewiele zostało z tamtej kobiety
został tylko
ten uśmiech, głos, gest, niestety
i to wszystko
Ja po prostu jestem skazany
na cierpienie
bo serca nie zakuję w kajdany
to tylko ostrzeżenie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz