A ja po prostu, lubię tę waszą tajemnice
Którą skrywacie tak skrzętnie
Choć czasem delikatnie ją odsłonicie
A ja ją badam, choć nie natrętnie.
Czasem to tylko jedna linia
Którą traktuję jak trop
Potrzeba moja taka usilna
Podążam za nia jak za ofiarą kot.
A czasem to nawet trójkąt
Jedyny który interesował mnie w szkole
Badam między ramionami kat
Mierze wzrokiem, bo tak tylko mogę.
To nie jest łatwe śledztwo
Trzeba uważać na kroki
A względną rzeczą jest zwycięstwo
Przegrana to różne wyroki.
Czekam na błąd. Na nierozwarzny ruch
Co pozwoli zdobyć kolejny ślad.
A gdy się uda czuję się jak zuch
Gdy dowiem się jaki to ma skład.
Jaki to krztałt, rozmiar i kolor
Dowiem się więcej niż pozwoliła
Lecz przyrzekam ci na mój honor
To też będzie moja tajemnica.
Nam, detektywą nie wiele jest dane
W pełni rozwiązać spraw
Lecz kochamy te rozwiązane
Jesteśmy wtedy dumni jak paw.
I choć udało mi się dokończyć
Badać to co mi przeznaczone
Wszystko ze sobą połączyć
Hobby zostało niezmienione.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz