Nadszedł już czas ostatecznej walki
wyciągnę swe ostrze i stanę do szranki
przegotowań moich nadszedł już kres
teraz nastąpi mojej siły test
nie wiem czy wrócę z tarczą czy może na tarczy
widzę kły złego losu, on na mnie warczy
on Chyba myśli że ja się Go boję
a ja zaciskam na rękojeści dłonie i stoję
zaraz wyruszę, będę szarżował
nawet jeśli przegram to nie będę żałował.
mam w sobie tą siłę wyruszam w drogę
tam czeka mnie szczyt, dobiec tam mogę
rozniosę w pył wszystkie przeszkody
wbiegnę nawet na najwyższe schody
przesunę góry, wysuszę morza
wiem że tam czeka na mnie loża
loża zwycięzców, tych co nie się bali
wzięli ostrza do rąk i swe bity wygrali
może i mali wśród armii kolosów
zasłużyli na tytuły boosów
pokonali wilki, zgładzili smoki
oni swemu losowi wydali wyroki
a ja też dosiądę swego smoka
polecę tam gdzie ta góra wysoka
i dołączę do zwycięzców loży
żaden przeciwnik mnie nie położy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz