sobota, 12 grudnia 2015

Witka.


Dał raz Marcin prezent Wice,
a działo się to w klitce. 
Bardzo się ucieszyła,
bo o tym zawsze marzyła.
I powiedziała do niego, 
że nie spotka go nic złego.
On ukradkiem się uśmiechnął,
a po chwili wdech wziął.
Przytulił księżniczkę swoją, 
stał się jej ostoją.
Ona czułe słówka wali 
choć jej serce jest ze stali.
Kruche, zimne, lodowate,
ale i tak wiele warte.
Nie da rady nikt go złamać, 
bo nie wolno się poddawać.
W tym jest sęk, miłości siła,
ważne by była prawdziwa.
Szczera, miła, nie falszywa,
co swe losy na kartkach historii wyszywa.
Wiktoria odeszła z kamiennym sercem,
i koniec tej bajki o miłości dziecięcej.

~Marchewa&Orez, 11.13.2015 r
Dziękuję za pomoc przy tym wierszu. ;) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz