Wychodzę zatrzaskuję za sobą drzwi
świat zewnętrzy bez powodów sobie ze mnie drwi
tyle okazji, co mnie mogło zabić
zbawić, błąd który jestem ja-naprawić
Ale nie ma. Cały czas po ziemi stąpam
czekam tylko jak kolejną wojnę wywołam
puki co unikam zagrożenia z niesamowitym pechem
raz wlazłem pod pociąg, nie odbiło się to echem
jestem człowiekiem, ale chyba kurwa nieśmiertelny
leżałem na autostradzie Żadne auto nie pojechało tędy
Kurwa. Przecież to już jest jakaś drwina
jak chciałem się powiesić to pierdolnęła lina
trampolina, stała na dole gdy skoczyłem z dachu
chciałem alko popić prochy, zwymiotowałem od razu
pewnego razu jak w domu wychuchał pożar
pewnego razu jak w domu wychuchał pożar
to jebany ogień mnie wcale nie pożarł
nie wiem czemu, czyżby złego nie biorą diabli
okej diabełki, jesteście nie bardzo fajni
Jak zejdę na dół to nawet bez miecza
zrobię wam z dup jesień średniowiecza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz