Nim mi Ciebie zasłał los
życie swe kładłem na stos
Lecz gdy mi Ciebie Bóg wreszcie dał
zrozumiałem że nie umiem sam
Puki Ciebie nie było w ramionach
to nie wiedziałem że tonę w kłopotach
Tyś moją muzą, moim szczęście, pasją
przy Tobie moje zmartwienia gasną
Gdy nie było Ciebie nie było sensu
Bez Ciebie me życie nie ma kontekstu
Słowa te miałem zakląć na papierze
lecz w ten gest już nie mierzę
sama prosiłaś, to był twój plan
że walentynki to jest zły stan
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz